Co znajdziesz w artykule?
W świecie rozwoju osobistego, sportu, biznesu, a ostatnio mediów społecznościowych motywacja stała się niemal świętym Graalem. Cytaty w stylu „stay motivated”, filmy motywacyjne z podkładem muzyki filmowej czy wyidealizowane poranki pełne energii zdominowały naszą codzienność. Wydaje się, że bez motywacji nie da się osiągnąć sukcesu. Ale czy to prawda?
Czym właściwie jest motywacja – i czy naprawdę możemy na niej polegać? Dlaczego tak często czujemy, że „wiemy, co robić, ale nie możemy się za to zabrać”? Czy to nasza wina, brak silnej woli, czy może… błąd w całym systemie myślenia o działaniu?
Motywacja fascynuje, bo obiecuje coś natychmiastowego – nagły zryw do działania, przebudzenie, moment przełomu. Ale jednocześnie – jak pokazuje psychologia – to zjawisko ulotne, emocjonalne i niestabilne. A kiedy opieramy swoje działania wyłącznie na tym, co czujemy w danej chwili, bardzo łatwo o rozczarowanie, frustrację i stagnację.
W tym artykule obalimy kilka mitów związanych z motywacją, pokażemy, dlaczego nie warto na niej polegać, oraz przedstawimy skuteczniejsze i bardziej trwałe fundamenty działania, oparte na badaniach naukowych i praktyce ludzi sukcesu.
Jeśli kiedykolwiek myślałaś:
„Chciałbym, ale brakuje mi motywacji”
ten tekst jest dla Ciebie.
MOTYWACJA TO UCZUCIE I CHĘCI, NIE STRATEGIA – CO DZIŚ MÓWI PSYCHOLOGIA?
Motywacja przez lata była uznawana za klucz do sukcesu. Wmawiano nam, że wystarczy znaleźć „swoje dlaczego”, obejrzeć inspirujący filmik, przeczytać cytat Tony’ego Robbinsa – i nagle wszystko pójdzie z górki. Ale rzeczywistość wygląda inaczej. Motywacja to nie strategia. To emocjonalny zryw. To coś, co przychodzi i odchodzi. Jak każde uczucie – potrafi porwać, ale też zawieść.
W psychologii motywacji mówi się jasno – jeśli chcesz działać skutecznie i długoterminowo, nie możesz uzależniać się od chwilowych stanów emocjonalnych. Prawdziwa skuteczność rodzi się gdzie indziej.
Motywacja wewnętrzna vs zewnętrzna – i dlaczego ta pierwsza też ma swoje ograniczenia
Edward Deci i Richard Ryan, twórcy słynnej Self-Determination Theory, zrewolucjonizowali myślenie o motywacji. Pokazali, że to, co naprawdę napędza ludzi na dłuższą metę, to nie nagrody, lajki czy pochwały, ale poczucie autonomii, kompetencji i przynależności. Innymi słowy – chcemy mieć wpływ, czuć się kompetentni i być częścią czegoś większego.
Ale nawet ta „lepsza” – motywacja wewnętrzna – nie gwarantuje, że codziennie będzie nam się chciało. Możesz kochać to, co robisz, a i tak będą dni, kiedy absolutnie nie masz siły wstać z łóżka. Bo życie nie jest liniowe. I emocje też nie.
Grit, czyli to, co działa wtedy, gdy motywacja znika
Angela Duckworth – psycholożka z Uniwersytetu Pensylwanii – w swojej przełomowej książce „Grit” pokazuje, że to nie motywacja, ani nawet talent, decydują o sukcesie. To coś, co nazywa uporem i pasją do długoterminowych celów. Ludzie sukcesu nie robią rzeczy, bo im się zawsze chce. Robią je mimo że im się nie chce – bo mają wizję, nawyki, systemy i dyscyplinę. Duckworth zbadała sportowców olimpijskich, kadetów wojskowych i przedsiębiorców – i odkryła jedno – ci, którzy wytrwali, to nie byli najbardziej zmotywowani. To byli ci najbardziej konsekwentni!
Siła woli? Też się kończy!
Z kolei Roy Baumeister, jeden z czołowych badaczy samokontroli, pokazał w swoich badaniach, że nasza siła woli to wyczerpywalny zasób. Im więcej decyzji podejmujesz, im bardziej jesteś zmęczony, im więcej rzeczy robisz „na siłę” – tym szybciej Twoja zdolność do trzymania się planu słabnie. To dlatego wieczorem chcesz zjeść pizzę zamiast sałatki i odpuścić trening, mimo że rano miałeś silne postanowienie. Twoja „motywacja” po prostu się wypaliła.
Motywacja może być pięknym startem. Może dać Ci zapłon. Ale jeśli budujesz na niej system działania, to jesteś jak architekt stawiający dom na piasku. Emocje to nie strategia. Działanie potrzebuje fundamentów – nawyków, struktury, powtarzalności.
DLACZEGO NIE MOŻEMY POLEGAĆ NA MOTYWACJI
Gdyby motywacja była rozwiązaniem, wszyscy bylibyśmy fit, produktywni, bogaci i szczęśliwi. A jednak miliony ludzi zaczynają coś z entuzjazmem – tylko po to, żeby po tygodniu wrócić do punktu wyjścia.
Dlaczego tak się dzieje? Bo motywacja nie jest niezawodna. Jest kapryśna, zależna od kontekstu, i… cholernie zawodna.
MOTYWACJA JEST EMOCJONALNA – A EMOCJE SĄ ZMIENNE
Jednego dnia jesteś w euforii po dobrym feedbacku, drugiego – ledwo ciągniesz przez zmęczenie, deszcz i niewyspanie. To normalne. Ale właśnie dlatego emocje to zły doradca w planowaniu działań.
Psychologia mówi jasno – motywacja ma charakter hedonistyczny – pojawia się, gdy widzimy nagrodę, gdy czujemy entuzjazm, ekscytację lub nadzieję. Ale wystarczy lekki spadek nastroju, by to wszystko się rozsypało.
Nie bez powodu Daniel Kahneman (noblista, autor „Thinking, Fast and Slow”) twierdzi, że nasz mózg nie jest z natury stworzony do długofalowego działania – tylko do szybkiego unikania dyskomfortu. A jak wiadomo – działanie to często dyskomfort.
MOTYWACJA ADPTUJE SIĘ I… ZNIKA!
Na początku każdy cel ekscytuje. Nowa siłownia, świeży projekt, postanowienie „od poniedziałku zaczynam”. Ale ludzki mózg działa tak, że bardzo szybko się przyzwyczaja – to zjawisko nazywa się adaptacją hedonistyczną.
Co to znaczy?
➡️ To, co na początku Cię ekscytowało, po kilku dniach staje się nudne, codzienne, męczące.
➡️ Motywacja, która miała Cię napędzać, paruje jak para z kubka kawy – szybko i bez ostrzeżenia.
I co wtedy? Jeśli nie masz systemu – odpuszczasz. A potem wraca frustracja, wstyd i kolejna próba, która znów kończy się porażką.
Motywacja nie bierze pod uwagę rzeczywistości
Kiedy planujemy cele, robimy to zwykle w stanie emocjonalnego pobudzenia. Widzisz kogoś, kto osiągnął sukces i myślisz – „Też tak chcę. Zacznę od jutra.” Ale jutro to nie będzie to samo jutro, które widzisz teraz.
➡️ jutro będziesz niewyspana
➡️ jutro koledzy w pracy nie będą współpracować
➡️ jutro Twój szef wrzuci Ci coś „na już”
A motywacja, która miała Cię nieść, nagle znika. Bo emocje, które były wczoraj, nie są już dziś.
Co z tego wynika?
To proste! Jeśli Twoje działanie zależy od tego, czy Ci się chce – to jesteś zakładnikiem swoich emocji.
A emocje, jak już wiemy, są najbardziej nieprzewidywalnym paliwem z możliwych.
Zamiast tego trzeba zbudować coś, co działa nawet wtedy, gdy nie masz siły, chęci, weny czy „flow”.
Dyscyplina, nawyki i systemy – realne fundamenty działania.
DYSCYPLINA, NAWYKI, SYSTEM PRACY – REALNE FUNDAMENTY TWOJEGO DZIAŁANIA
Nie działasz dlatego, że Ci się chce. Działasz, bo masz system, który nie pyta, czy Ci się chce. To kluczowa różnica między amatorstwem, a profesjonalizmem, między romantyczną wizją działania pod wpływem impulsu, a rzeczywistym osiąganiem efektów.
Motywacja? Jest jak pogoda. Czasem słoneczna, czasem ulewa. Dyscyplina to dach, który budujesz po to, by działać bez względu na aurę.
W świecie, który gloryfikuje motywację, trudno przebić się z prostą, ale niepopularną prawdą – motywacja to złudzenie ciągłości. Jest ulotna, niestabilna i często nieobecna wtedy, kiedy jej najbardziej potrzebujemy. A mimo to właśnie od niej większość ludzi zaczyna – i kończy – swoją przygodę z rozwojem. Profesjonaliści działają inaczej. Nie czekają, aż im się zachce. Po prostu robią. Klucz? Nie motywacja. System. Nawyki. Dyscyplina.
Dyscyplina nie jest sztywnym reżimem ani tyranią samokontroli. To spokojna, dojrzała decyzja, że działam zgodnie z tym, co ważne – nawet jeśli aktualnie tego nie czuję. Wbrew popularnym mitom, to nie jest cecha charakteru. To postawa, która rośnie z praktyki. Dyscyplina to moment, w którym zaczynasz działać nie dlatego, że masz ochotę, ale dlatego, że to wpisane w Twoją tożsamość. Nie pytasz siebie „czy mi się chce?” – pytasz: „czy to zgodne z tym, kim jestem i do czego zmierzam?”
Nawyki są kontynuacją tej idei – to mechanizmy, które upraszczają działanie do poziomu instynktu. Gdy coś staje się nawykiem, nie wymaga siły woli, tylko środowiska, które to umożliwia. Nie musisz się przekonywać do mycia zębów. Po prostu to robisz. Ten sam efekt możesz osiągnąć z pisaniem, ruchem, planowaniem dnia, pracą głęboką – pod warunkiem, że zbudujesz wokół tego powtarzalność. W badaniach Phillippy Lally z University College London wykazano, że średni czas potrzebny do uformowania nowego nawyku to ok. 66 dni. Ale najważniejsze nie jest ile – tylko jak często powtarzasz, mimo że Ci się nie chce.
Na końcu tego łańcucha znajduje się system – czyli środowisko i strategia, która wspiera Twoje cele, zamiast im przeszkadzać. System to nie checklisty i aplikacje. To sposób, w jaki zarządzasz swoją energią, planujesz tydzień, tworzysz rytuały dnia. To architektura Twojego życia, która sprawia, że działanie staje się naturalne, a odpuszczanie – trudniejsze niż kontynuacja. Chcesz ćwiczyć regularnie? Nie opieraj się na zrywie. Zadbaj o to, by strój był gotowy, godzina wpisana w kalendarz, plan treningowy znany. Im mniej decyzji musisz podjąć, tym więcej masz przestrzeni, by po prostu działać.
To nie motywacja prowadzi do działania. To działanie rodzi zaangażowanie. A konsekwencja, zbudowana na systemie, dyscyplinie i nawykach – to jedyny pewny sposób, by przejść od „chciałbym” do „zrobiłem”.
CO ZAMIAST MOTYWACJI? JAK BUDOWAĆ SYSTEM DZIAŁANIA, KTÓRY BĘDZIE NIEZALEŻNY OD NASTROJU?
W pewnym momencie zrozumiesz, że pytanie „jak się zmotywować?” jest źle postawione. Prawdziwe pytanie brzmi – „jak zbudować środowisko, w którym działanie dzieje się niezależnie od emocji?”. Bo właśnie to robią najskuteczniejsi ludzie – upraszczają proces, budują systemy, projektują rytuały – a nie czekają na przypływ siły woli.
Poniżej znajdziesz konkretne filary skutecznego systemu działania – oparte na psychologii, praktyce i doświadczeniu setek osób, które nie działają „jak się uda”, tylko robią, bo zbudowali na to przestrzeń.
🔵 RYTUAŁY ZAMIAST MOTYWACJI
Rytuał to zewnętrzny punkt zapalny działania. Sygnał, który uruchamia proces. Nie musisz być zmotywowany, by pisać codziennie, jeśli za każdym razem siadasz o tej samej porze, z tą samą kawą, w tym samym miejscu, z tą samą muzyką w tle. Tworzysz ramę, w której działanie staje się naturalne.
W psychologii behawioralnej nazywa się to cue-based behavior – zachowanie uruchamiane przez bodziec.
➡️ Chcesz trenować regularnie? Zacznij od założenia butów o tej samej porze.
➡️ Chcesz pisać książkę? Ustal, że najpierw zamykasz maila, włączasz tryb samolotowy, odpalasz edytor i dopiero wtedy siadasz.
To ma być schemat, nie inspiracja. Schematy są powtarzalne. Inspiracja – nie.
🔵 MIKRONAWYKI I START Z MINIMALNEGO PROGU
Największym błędem ludzi polegających na motywacji jest to, że chcą „robić wszystko naraz”.
Efekt? Przeciążenie. Wyrzuty sumienia. Odpuszczenie.
System działa wtedy, kiedy punkt wejścia jest tak niski, że nie masz wymówki, by nie zacząć.
Nie – „piszę godzinę dziennie”.
Tylko – „otwieram dokument i piszę jedno zdanie”.
Nie – „trenuję 6x w tygodniu”.
Tylko – „zakładam buty i robię 5 minut mobilizacji”.
Bo często właśnie ten pierwszy krok uruchamia resztę.
To zasada: „zacznij śmiesznie mało, żeby ruszyć z miejsca”. A potem – działaj dalej, jeśli chcesz. Ale nie musisz. Jak pisze BJ Fogg (Tiny Habits): „Emocja, nie czas trwania działania, buduje nawyk.”
🔵 PRACA W BLOKACH I ZARZĄDZANIE ENERGIĄ
Zamiast czekać, aż „będziesz mieć wenę”, zaplanuj działanie jak chirurg. Ustal blok czasu – 25, 45, 90 minut – i wejdź w tryb pracy głębokiej. Bez powiadomień. Bez chaosu.
To metoda poparta badaniami nad tzw. deep work (Cal Newport) – stanem, w którym skupienie rośnie wykładniczo, a jakość działania jest nieporównywalnie lepsza.
Nie licz na flow – stwórz warunki, w których ono może się pojawić. Regularnie.
🔵 OTOCZENIE, KTÓRE WSPIERA DZIAŁANIE
Zaprojektuj swoje środowisko tak, żeby sprzyjało temu, co chcesz robić. Brzmi banalnie? To jest najbardziej lekceważony element sukcesu.
• Chcesz czytać więcej? Zostaw książkę na łóżku, a telefon poza zasięgiem.
• Chcesz jeść lepiej? Nie kupuj śmieciowego jedzenia – eliminujesz decyzję.
• Chcesz więcej się ruszać? Trzymaj matę w widocznym miejscu, nie w szafie.
Nie licz na silną wolę – usuń pokusy z pola gry!
🔵 SYSTEM NAGRÓD I MIKROSATYSFAKCJI
Ludzki mózg potrzebuje dopaminy. Działanie musi być kojarzone z nagrodą, nie z karą.
Nie czekaj, aż osiągniesz cel. Świętuj proces. To może być krótki reset po pracy, oznaczenie zadania jako wykonane, zrobienie „check-in” na koniec tygodnia, gdzie widzisz swoje postępy. System powinien wzmacniać zachowanie – a nie je zniechęcać.
🔵 TOŻSAMOŚĆ – ROBISZ, BO JESTEŚ TĄ OSOBĄ
Najgłębsza warstwa systemu? To, kim się czujesz.
Jeśli mówisz: „chcę biegać” – to słaba rama. Ale jeśli powiesz: „jestem osobą, która dba o swoje ciało” – zachowanie staje się zgodne z tożsamością.
Nie chodzi o to, żebyś się zmuszał. Chodzi o to, żebyś w końcu przestał siebie sabotować.
To nie musi być wielkie. Ma być regularne. Ma być prawdziwe. Ma być Twoje.
MENTALNOŚĆ PROFESJONALISTY vs. AMATORA – DLACZEGO NAJLEPSI DZIAŁAJĄ, NIEZALEŻNIE OD EMOCJI?
Różnica między amatorem, a profesjonalistą nie tkwi w poziomie talentu. Nie chodzi też o dostęp do zasobów, czas czy warunki. Kluczowy element to mentalność – sposób myślenia o działaniu, podejściu do dyscypliny, emocji, porażek i powtarzalności.
To właśnie mentalność profesjonalisty pozwala działać nawet wtedy, gdy nie ma motywacji, gdy się nie chce, gdy życie nie sprzyja. To ona odróżnia ludzi, którzy „robią coś, kiedy mają flow”, od tych, którzy tworzą efekty, bo zbudowali w sobie system, rytm i odporność.
AMATOR DZIAŁA, KIEDY CZUJE. PROFESJONALISTA DZIAŁA, BO ZDECYDOWAŁ!
Amator mówi – „dzisiaj nie mam weny”.
Profesjonalista – „dzisiaj też pracuję – to mój standard”.
Amator szuka emocji. Profesjonalista – wartości i zobowiązania.
To nie znaczy, że profesjonaliści są robotami. Oni też odczuwają spadki formy, chaos, zniechęcenie. Ale ich fundamentem nie są emocje, tylko decyzja – „To robię. Bo taka jest moja tożsamość.”
Steven Pressfield w kultowej książce „The War of Art” pisze o tym bezlitośnie prosto – „Amator czeka na inspirację. Profesjonalista siada do roboty.” To podejście zmienia wszystko. Amator jest uzależniony od natychmiastowej nagrody. Chce widzieć efekt już, od razu, najlepiej po tygodniu działania. Gdy nie widzi – odpada. Profesjonalista rozumie, że proces to gra długoterminowa. Działa systemowo. Uczy się cierpliwości. Nie rozlicza się z efektów po 7 dniach, tylko po 7 miesiącach.
Amator boi się porażki. Profesjonalista ją kalkuluje – Amator traktuje porażkę jako sygnał: „to nie dla mnie”.
Profesjonalista widzi w niej dane. Informację. Feedback, który pozwala optymalizować proces. Nie utożsamia błędu ze swoją wartością. Wie, że upadki są częścią gry. Nie wyjściem z niej.
Psychologia performance jasno to potwierdza – osoby o tzw. growth mindset (nastawieniu na rozwój, koncepcja Carol Dweck) są skuteczniejsze, bardziej odporne i elastyczne. Profesjonalista rozwija w sobie właśnie takie podejście. Profesjonalista buduje na systemach. Amator – na zrywach.
Nie ma bardziej wyraźnej różnicy. Amator działa, kiedy ma czas, przestrzeń i nastrój. Profesjonalista projektuje czas, buduje rytm i eliminuje chaos. Nie szuka okna – on je tworzy. Nie działa w trybie „kiedyś będę mieć lepsze warunki” – tylko: „działam tu i teraz, na tym, co mam.”
To ogromna przewaga. Bo profesjonalista nie musi być lepszy. On musi być powtarzalny.
Profesjonalista ufa decyzji. Amator ufa emocjom. Jeśli bazujesz na tym, co czujesz – jesteś jak liść na wietrze. Raz cię poniesie, raz zatrzyma. Ale jeśli bazujesz na decyzji, strukturze i rytuale – jesteś jak pociąg na torach. Nie musisz pędzić. Wystarczy, że jedziesz. Codziennie trochę dalej.
Jeśli chcesz działać skutecznie, niezależnie od motywacji – musisz najpierw przestać myśleć jak amator.
To nie znaczy, że masz być perfekcyjny. To znaczy, że:
➡️ przestajesz się usprawiedliwiać,
➡️ tworzysz warunki do działania,
➡️ wybierasz powtarzalność ponad ekscytację,
➡️ uczysz się ufać innym i temu, przez co przechodzisz
Bo dopiero wtedy budujesz mentalność profesjonalisty, czyli osobę, która działa, bo to jej wybór – nie kaprys emocji.
WSPÓŁPRACA
Potrzebujesz profesjonalnego wsparcia? Myślisz o zmianie w życiu zawodowym lub osobistym? Stoisz w miejscu i boisz się zrobić kolejny? A może po prostu myślisz o rozwoju osobistym, bo chcesz zacząć robić to, co od lat pozostaje tylko w sferze Twoich marzeń?
Znam się na tym jak mało kto! Jestem Certyfikowaną Trenerką Mentalną, Licencjonowaną Konsultantką i Trenerką Odporności Psychicznej, Trenerką Biznesu w zakresie Kompetencji Liderskich i Społecznych oraz Life Coach. Mentorką towarzyszącą w głębokiej zmianie osobistej.
Specjalizuję się psychologii mistrzostwa i sukcesu oraz rozwoju umiejętności liderskich. Maksymalizuję potencjał, oswajam mentalnych sabotażystów i pomagam osiągać niezwykłe cele, niezwykłym ludziom. Szczególnie cenię sobie pracę z ambitnymi kobietami, które chcą od życia więcej!
Napisz do mnie!
hello@magdalenazapadka.com
MENTAL PRO • Magdalena Zapadka • Trener Mentalny • Trening Mentalny • Trener Biznesu People Skills • Performance Power Skills Mentor • Rozwój Osobisty • Odporność Psychiczna • Wewnętrzna Siła • Emocje • Stres • Presja • Psychologia Sportu i Biznesu • FRIS • Przywództwo • Zarządzanie Talentami • Budowanie Zespołu • Sukces • Psychologia Mistrzostwa • Potencjał • Komunikacja • Mindset • MTQ Family Group – MTQ48 MTQ48 PLUS MTQ48 SPORT • Nawyki • Nastawienie • Pewność Siebie • Komunikacja • Asertywność • Rozwój • Szkolenia • Transformacja • CEO • Lider




