Co znajdziesz w artykule?
Czasem robisz wszystko dobrze. Starasz się. Jesteś lojalna, obecna, zaangażowana, uczciwa. A mimo to, ktoś i tak powie, że jesteś egoistką. Albo zbyt emocjonalną. Albo zimną. Albo „za bardzo chcącą”. Albo „za mało”. Albo…
A prawda jest taka, że ludzie i tak myślą, co chcą. Mówią to, co sobie o Tobie wymyślą. Wierzą w to, co im pasuje i , co uważają za swoją prawdę. A Ty, zamiast żyć, zaczynasz się tłumaczyć. Bronić. Udowadniać. Przekonywać. Dostosowywać.
I właśnie wtedy pojawia się coś, co nie brzmi jak rada. Brzmi jak prowokacja. Jak prowizoryczny bunt. Jak akt obojętności. Bo tylko wtedy, gdy pozwolisz sobie naprawdę to zrozumieć, może okazać się najważniejszym zdaniem, jakie usłyszysz w życiu – Pozwól Im „Let them”.
KONCEPCJA „LET THEM” I „LET ME”
Główna oś filozofii przedstawionej przez Mel Robbins w The Let Them Theory opiera się na dwóch krótkich, pozornie prostych zwrotach – „Let them” oraz „Let me”. W tej oszczędnej strukturze kryje się jednak radykalna zmiana podejścia do siebie i innych, a także sposób myślenia, który może prowadzić do istotnego uwolnienia mentalnego.
„Let them” czyli pozwól im. Tym właśnie zdaniem Robbins otwiera drzwi do zupełnie innej jakości życia, w którym rezygnujemy z bezskutecznej próby kontrolowania, kierowania czy nawet subtelnego wpływania na wybory innych ludzi. To deklaracja niepasywności, ale akceptacji. Jej przesłanie brzmi – ludzie i tak zrobią to, co chcą. Powiedzą to, co chcą. Wymyślą sobie na Twój temat to, co pasuje im do własnego obrazu rzeczywistości. Możesz być najlepszą wersją siebie, a i tak zostaniesz niezrozumiany, skrytykowany, wykluczony, zapomniany. A czasem nawet celowo zlekceważony.
W tym sensie „Let them” nie jest emocjonalnym wycofaniem, ale decyzją o nieangażowaniu się w rzeczy, na które nie masz wpływu. Robbins pisze:
„Jeśli ktoś nie zaprosił Cię na spotkanie – pozwól Mu. Jeśli ktoś nie chce z Tobą rozmawiać – pozwól Mu. Jeśli ktoś uważa, że Twoje intencje są złe – pozwól Mu. To nie jest Twoje zadanie, aby wszystko naprawiać i wszystkim tłumaczyć siebie.”
Zasadniczą różnicą między tym podejściem, a klasyczną „obojętnością” jest to, że Robbins nie zachęca do emocjonalnego dystansu czy cynizmu. Wręcz przeciwnie, ta forma rezygnacji z kontroli nad innymi otwiera przestrzeń do zwrócenia się ku sobie. I tutaj pojawia się druga część równania – „Let me”.
„Let me” to konsekwencja odpuszczenia innym. Skoro przestaję żyć reakcjami na cudze zachowania, to mogę zacząć żyć w zgodzie z własną wolą. Robbins definiuje to jako świadome skierowanie uwagi na to, co jest faktycznie pod naszą kontrolą, czyli myśli, decyzje, emocje, reakcje. To przejęcie odpowiedzialności za własną codzienność bez potrzeby uzyskiwania cudzej zgody, potwierdzenia, akceptacji czy poklasku.
„Let me wybrać spokój. Let me powiedzieć nie. Let me być sobą, nawet jeśli to nie pasuje innym. Let me nie odpowiadać, nie tłumaczyć się, nie próbować udowadniać, że mam rację.”
W połączeniu, te dwa wyrażenia tworzą ramę, która wyraźnie odcina to, co jest moim zadaniem, od tego, co już do mnie nie należy. Z punktu widzenia psychologii osobowości i relacyjnej dynamiki, „Let them / Let me” to zestawienie dwóch komplementarnych ruchów – detoksykacji od zależności emocjonalnych i jednoczesnej afirmacji osobistej sprawczości. Robbins nie pozostawia złudzeń, że próba przekonywania ludzi do zmiany ich zachowania jest często źródłem chronicznego zmęczenia, frustracji i rozczarowania. Jeśli przestaniemy się temu poddawać, zaczniemy wreszcie żyć w swoim rytmie!
Co istotne, autorka podkreśla, że „Let them” nie oznacza braku granic. To nie hasło zachęcające do bycia biernym w obliczu nadużyć, przemocy czy manipulacji. Wręcz przeciwnie, to odpuszczenie kontroli nad innymi pozwala lepiej zauważyć, gdzie zaczynają się granice odpowiedzialności za siebie. Pozwolenie komuś na bycie sobą nie jest zgodą na krzywdzenie nas. Jest natomiast decyzją, że nie będziemy dłużej poświęcać życia na bezowocne naprawianie cudzych lęków, potrzeb czy chaosu.
Robbins pisze:
„Zaczynasz rozpoznawać, że to nie twoje zadanie, by ktoś Cię zrozumiał. Że możesz być dobry człowiekiem, a ktoś i tak powie, że jesteś zimna. Że możesz tłumaczyć się z intencji, a i tak zostaniesz oceniony przez pryzmat cudzych lęków.” Że powiesz, ze coś nie jest prawdą, a ktoś i tak będzie Ci wmawiał coś innego.
To podejście, może mieć wyzwalający efekt. Szczególnie dla osób, które przez lata żyły w emocjonalnym napięciu wynikającym z konieczności zadowalania innych, bycia lubianym, tłumaczenia się, łagodzenia konfliktów, „gaszenia pożarów” cudzych reakcji. „The Let Them Theory” pokazuje, że najgłębszy spokój nie przychodzi wtedy, gdy wreszcie przekonasz innych, by byli tacy, jak chcesz, tylko wtedy, gdy przestanie Ci na tym zależeć. Nie przez obojętność. Przez zrozumienie.
STRUKTURA I PRZEKAZ KSIĄŻKI MEL ROBBINS LET THEM
Książka The Let Them Theory nie przypomina klasycznego poradnika psychologicznego, ani przewodnika rozwojowego. Jest bliższa formie manifestu, niż analitycznej publikacji. Robbins pisze stylem bardzo bezpośrednim, często potocznym, pełnym emocjonalnych akcentów, powtórzeń i cytatów z życia, w tym głównie własnego.
Nie znajdziemy tu klasycznego układu z jasno zdefiniowanymi rozdziałami tematycznymi czy aparatem naukowym. Zamiast tego autorka wybiera formę płynnej, osobistej narracji, w której głównym narzędziem perswazji jest historia, konkretne sytuacje, wspomnienia, emocjonalne wyznania. To opowieść budowana z przykładów, których celem nie jest dowodzenie, ale rezonans – „To też mogłeś/mogłaś przeżyć. To jest twoje.”
Ważnym elementem struktury jest celowe powtarzanie tych samych idei w różnych kontekstach. Mel Robbins wraca wielokrotnie do tej samej frazy „Let them. Let me.” i pokazuje jej działanie w różnych relacjach – z partnerem, dzieckiem, przyjaciółmi, rodzicami, szefem, samym sobą. Zabieg ten z jednej strony buduje spójność, ale z drugiej, może sprawiać wrażenie, że treść jest rozwlekła i zbyt powierzchowna. Krytycy książki zwracają uwagę, że wiele stron to powtórzenia tych samych przesłań w niemal identycznym brzmieniu, różniące się jedynie tłem sytuacyjnym.
Robbins wprowadza także znaną ze swojej wcześniejszej książki „The 5 Second Rule” technikę „mikroaktywizacji”, czyli świadomego przerywania reaktywnego myślenia przez szybkie, konkretne działanie. W „The Let Them Theory” ten mechanizm nie jest opisywany tak szeroko jak w poprzednich publikacjach, ale pełni istotną funkcję jako narzędzie do wdrażania filozofii „Let Me” nie tylko myśl inaczej, ale działaj inaczej. Przestań analizować, zacznij robić. Przestań gasić pożary cudzych emocji, zacznij stawiać granice. Przestań tłumaczyć, zacznij wybierać siebie.
Autorka przyznaje, że wiele fragmentów książki powstało z inspiracji jej własnymi nagraniami wideo i interakcjami z odbiorcami w mediach społecznościowych. Często cytuje komentarze widzów, relacje osób, które wdrożyły jej koncepcję, a także własne przemyślenia w odpowiedzi na reakcje publiczności. Taka struktura sprawia, że książka miejscami przypomina transkrypt osobistego podcastu – emocjonalnego, szczerego, bez filtra. Mi się to podoba.
Z perspektywy technicznej książka operuje rytmem „pauzy i uderzenia” krótkie zdania, celowe akapity składające się z jednego słowa lub wyrażenia, wielokrotne użycie tych samych fraz. To ma służyć nie tylko utrzymaniu uwagi, ale również wywoływaniu efektu psychologicznego, czyli czytelnik ma niemal słyszeć głos Robbins w swojej głowie. Styl ten, choć chwytliwy, budzi również wątpliwości czy taka forma nie banalizuje jednak złożonych procesów mentalnych? Czy nie prowadzi do zbyt szybkich konkluzji, które wymagają znacznie więcej refleksji?
To pytania, na które odpowiedź zależy od kontekstu czytelnika. Osoba, która dopiero rozpoczyna pracę nad granicami, może poczuć się dzięki takiej strukturze zaproszona, wzmocniona, gotowa do pierwszych kroków. Natomiast czytelnik z większym doświadczeniem psychologicznym, może odczuć brak pogłębienia, złożoności, przestrzeni na wątpliwości. Jak zawsze – to zależy!
Jednocześnie należy uczciwie zaznaczyć, że forma nie jest tu przypadkowa. Robbins celowo pisze „łatwo” i powtarzalnie, bo jak sama twierdzi, adresuje książkę do osób przytłoczonych, wyczerpanych próbami naprawiania życia innych. Osób, które nie potrzebują kolejnej analizy, ale konkretnego języka, który można zapamiętać i powtórzyć sobie w chwili kryzysu. W tej roli książka faktycznie spełnia swoją funkcję. Działa jak mentalna kotwica i wracasz do niej, żeby nie zwariować. Żeby sobie przypomnieć, że możesz przestać się starać tam, gdzie nie masz żadnego wpływu.
W efekcie, The Let Them Theory nie jest publikacją do jednorazowego przeczytania i odłożenia na półkę. To raczej narzędzie do codziennego użytku. Niezbyt rozbudowane. Niekiedy irytująco proste. Ale właśnie dlatego, możliwe do wprowadzenia. Natychmiast. Bierz i wdrażaj!
SKUTECZNOŚC I ŚWIATOWY ODZEW
The Let Them Theory Mel Robbins szybko zdobyła status bestsellera i mocno zaistniała w świadomości czytelników na całym świecie. Sprzedano ponad dwa miliony egzemplarzy, a książka zadebiutowała na pierwszym miejscu prestiżowej listy New York Times. Taki wynik nie jest przypadkiem, a owocem rezonansu, jaki jej przesłanie wywołało wśród szerokiego grona odbiorców.
Robbins, znana przede wszystkim z reguły 5 sekund, tym razem zaproponowała filozofię, która trafiła w jedno z najbardziej palących wyzwań współczesności, czyli jak żyć spokojniej wobec chaosu i nieustannego nacisku społecznego? Jak przestać walczyć o akceptację i zacząć przejmować kontrolę nad sobą? Odpowiedzi te, choć proste, okazały się skuteczne.
Na stronach internetowych autorki, w mediach społecznościowych, a także w wywiadach pojawia się wiele świadectw osób, które dzięki „Let Them i Let Me” odnalazły spokój i jasność. Wielu czytelników podkreśla, że po lekturze książki przestało przejmować się opinią innych i zaczęło wyznaczać granice, które wcześniej wydawały się nie do przekroczenia. Psychologowie i terapeuci często potwierdzają, że kluczowe przesłanie książki to akceptacja rzeczywistości, której nie możemy zmienić, ma to solidne podstawy w badaniach nad zdrowiem psychicznym i zmniejsza stres oraz poziom wypalenia emocjonalnego.
Książka zyskała również uznanie opiniotwórczych mediów i osobistości. Oprah Winfrey, wielka ambasadorka rozwoju osobistego, poleciła ją jako inspirujący przewodnik dla osób pragnących zmiany, a recenzje w prestiżowych magazynach i portalach podkreślają jej praktyczność i przystępność. Wiele osób ceni The Let Them Theory za prostotę i natychmiastową użyteczność, czyli za coś, czego często brakuje w złożonych publikacjach psychologicznych.
Warto jednak zaznaczyć, że choć pozytywne opinie dominują, książka nie jest wolna od krytyki, zarówno pod względem treści, jak i formy. Krytycy zwracają uwagę, że przesłanie „Let Them”, może być odbierane jako zbyt uproszczone i nieadekwatne w sytuacjach złożonych konfliktów czy przemocy. Niemniej jednak, większość czytelników wskazuje na osobiste korzyści, które wynikają z zastosowania tej koncepcji w codziennym życiu, szczególnie w obszarze relacji interpersonalnych i samodyscypliny.
W skrócie – sukces The Let Them Theory to efekt połączenia prostoty przekazu z głęboką prawdą o ludzkich ograniczeniach i potrzebie osobistej odpowiedzialności. Robbins trafiła w punkt, oferując narzędzie, które pozwala odzyskać spokój i energię tam, gdzie próby kontrolowania innych dotychczas ją pochłaniały.
KRYTYKA I KONWERSACJE
Choć The Let Them Theory zdobyła szerokie uznanie i stała się bestsellerem, nie obeszło się bez poważnych głosów krytycznych, które warto uwzględnić, aby w pełni zrozumieć jej miejsce w literaturze rozwojowej i samopomocowej.
1️⃣ Oryginalność i inspiracje – Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów jest brak oryginalności koncepcji przedstawionej przez Mel Robbins. Krytycy wskazują, że idea „Let Them”, czyli akceptacji rzeczywistości i braku kontroli nad innymi, nie jest niczym nowym i od dawna obecna jest w tradycjach filozoficznych i duchowych. Wskazuje się na silne powiązania z elementami stoicyzmu, buddyzmu, a nawet praktykami modlitewnymi skupionymi na pogodzeniu się z tym, co nieuniknione.
Zarzuty te nie są bezpodstawne, bo zarówno stoicy tacy jak Seneka czy Marek Aureliusz, jak i buddyjskie nauki o akceptacji i nieprzywiązywaniu się do rzeczy zewnętrznych, od dawna podkreślają właśnie takie podejście do życia. Mel Robbins w swojej książce nie odwołuje się jednak do tych źródeł wprost, co prowadzi do wątpliwości, czy jest to jedynie reinterpretacja znanych już prawd, czy rzeczywiście nowatorska koncepcja.
Dodatkowo, wokół książki narosły kontrowersje związane z prawami autorskimi i własnością intelektualną. Autorka Cassie Phillips, znana z poematu „Let Them”, zarzuca Robbins, że spopularyzowała tę frazę, a nawet próbowała zastrzec ją prawnie, nie uznając wcześniejszych autorów i twórców. Na forach internetowych, takich jak Reddit, dyskusje dotyczące „Let Them” wskazują na rosnącą świadomość czytelników i krytyków wobec tego, jak popularne motywy bywają wykorzystywane i sprzedawane pod nowym szyldem.
2️⃣ Nauka, a brak przypisów – Innym istotnym zarzutem jest brak naukowego zaplecza i rzetelnych przypisów. W przeciwieństwie do wielu współczesnych publikacji rozwojowych, które starają się opierać na badaniach psychologicznych, neuronaukach czy studiach przypadków, Robbins stosuje głównie narrację osobistą i anegdoty. Brakuje w książce odniesień do badań, źródeł czy recenzji naukowych, co dla krytyków podważa jej wiarygodność i utrudnia uznanie za poważny przewodnik psychologiczny.
3️⃣ Forma i styl – Pod kątem literackim i stylistycznym, książka jest oceniana różnorodnie. Zwolennicy chwalą prostotę i powtarzalność, która ułatwia zapamiętanie i wdrażanie zasad. Jednak przeciwnicy wskazują na rozwlekłość narracji, powtarzanie tych samych fraz w różnych wariantach oraz miejscami zbyt powierzchowne ujęcie tematu. Niektórzy czytelnicy zauważają, że całą ideę można byłoby zawrzeć w znacznie krótszym tekście, co potwierdza wrażenie „rozwodnienia” treści.
4️⃣ Ograniczenia w zastosowaniu – Wreszcie, nie bez znaczenia są krytyki dotyczące praktycznego zastosowania „Let Them Theory”. W sytuacjach wymagających głębokiej pracy psychologicznej, takich jak przemoc domowa, toksyczne relacje, silne konflikty czy traumy, rady Robbins mogą okazać się niewystarczające, a nawet potencjalnie szkodliwe, jeśli zostaną użyte jako jedyne narzędzie. Prosta mantra „Pozwól im być, a ty zajmij się sobą” może być trudna do zastosowania tam, gdzie granice są notorycznie przekraczane i wymagają bardziej złożonych interwencji.
Jednakże, dla szerokiego grona odbiorców, którzy nie mierzą się z tak poważnymi wyzwaniami, a raczej z codziennymi napięciami i potrzebą zachowania wewnętrznego spokoju, książka pozostaje praktycznym i inspirującym przewodnikiem.
Moim zdaniem, The Let Them Theory to pozycja, która mimo krytyki, wniosła do świata rozwoju osobistego naprawdę ważne przesłanie o konieczności akceptacji i przejęcia kontroli nad sobą, ale jej wartość wymaga świadomości ograniczeń i zrozumienia, że to jedynie jedna z wielu dróg w samorozwoju.
THE LET THEM THEORY – DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA?
Mel Robbins w The Let Them Theory kieruje swoje przesłanie do bardzo specyficznego grona odbiorców, a zrozumienie tego, kto faktycznie może odnieść korzyść z jej lektury, jest kluczowe dla właściwej oceny wartości książki.
Przede wszystkim, jest to pozycja dla osób, które zmagają się z potrzebą kontrolowania zachowań i decyzji innych ludzi, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. W codziennych relacjach często pojawia się pokusa, by wpływać na innych lub narzucać im swoje oczekiwania. Robbins podkreśla, że takie próby zwykle prowadzą do frustracji, stresu i poczucia bezsilności. Dlatego książka jest dla tych, którzy chcą nauczyć się puszczać kontrolę nad tym, czego zmienić nie mogą, i jednocześnie zyskać świadomość własnej odpowiedzialności za własne życie.
Drugą grupą są osoby szukające prostych i skutecznych narzędzi, które mogą stosować codziennie. Let Them Theory oferuje właśnie taką, łatwą do zapamiętania i powtarzalną mantrę „Let Them i Let Me”, która działa jak swoiste „zaklęcie” do zatrzymania się, refleksji i zmiany nastawienia. To podejście doskonale sprawdza się w chwilach napięcia, niepokoju czy nadmiernego zaabsorbowania tym, co robią inni.
Co ważne, Robbins pisze w sposób przystępny i zrozumiały, co czyni książkę idealną dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją drogę w samorozwoju i psychologii. Dla takich czytelników to świetny punkt startowy, który może pomóc w zbudowaniu fundamentów bardziej świadomego życia.
Z drugiej strony, „The Let Them Theory” nie jest rekomendowana dla tych, którzy oczekują głębokich, specjalistycznych narzędzi do radzenia sobie z poważnymi problemami życiowymi. Osoby borykające się z trudnymi sytuacjami, takimi jak przemoc, złożone konflikty w pracy czy toksyczne relacje, raczej nie znajdą tu wystarczającej pomocy. Książka nie zawiera bowiem rozbudowanych strategii terapeutycznych ani analiz psychologicznych, które byłyby niezbędne do skutecznego poradzenia sobie z takimi wyzwaniami.
Książka „The Let Them Theory” najlepiej sprawdzi się jako praktyczny przewodnik dla tych, którzy chcą odzyskać spokój w obliczu codziennych napięć i nauczyć się akceptować to, czego nie mogą zmienić, jednocześnie podejmując odpowiedzialność za własne życie. To lekki, ale mądry punkt wyjścia w podróży ku bardziej świadomemu, spokojnemu funkcjonowaniu.
PRAKTYKA I TECHNIKI „THE LET THEM THEORY„
Żyjemy czasach pełnych niekontrolowanych zdarzeń, trudnych emocji i oczekiwań innych ludzi, w których kluczowym wyzwaniem jest nauczyć się, jak odpuścić to, co poza naszą kontrolą, i jednocześnie przejąć odpowiedzialność za siebie. Robbins nie tylko wskazuje, dlaczego to ważne, ale przede wszystkim pokazuje, jak to zrobić krok po kroku, technikę po technice.
Dlatego, warto wiedzieć, że mantra „Let Them i Let Me” działa jako mentalny fundament, w jaki sposób reguła 5 sekund pomaga przełamać wewnętrzne blokady oraz jak ćwiczenia dystansu emocjonalnego mogą zmniejszyć napięcie w relacjach z innymi. Ale kluczowe są powtarzalność i konsekwencja, które to pozwalają zamienić idee w trwałe zmiany.
Mel Robbins stworzyła w „The Let Them Theory” zestaw praktycznych technik, które mają pomóc w radzeniu sobie z trudnościami związanymi z kontrolą nad sobą i innymi. Jej podejście opiera się na dwóch głównych filarach – na odpuszczaniu tego, czego nie zmienimy („Let Them”) oraz świadomym działaniu w obszarze własnej kontroli („Let Me”). To podejście zostało uzupełnione o konkretne praktyki, które przekładają filozofię na realne, codzienne zachowania.
1️⃣ Mantra „Let Them i Let Me” jako mentalny punkt zaczepienia. Jest to podstawowa praktyka, czyli powtarzanie mantry „Let Them i Let Me”. To proste, ale potężne narzędzie przypominające o rozdzieleniu własnej odpowiedzialności od zachowań innych.
„LET THEM” – Uczy akceptacji, że nie mamy wpływu na to, co robią inni ludzie, jakie mają opinie i wybory.
„LET ME” – Przypomina, że to my odpowiadamy za swoje myśli, emocje i działania.
Powtarzanie mantry w momentach frustracji, niepokoju czy konfliktu pomaga zatrzymać się i wybrać, czy inwestujemy energię tam, gdzie mamy na to realny wpływ.
2️⃣ Reguła 5 sekund. To narzędzie do przełamywania oporu. Ta technika, znana z wcześniejszych publikacji Mel Robbins, jest tu kluczowym elementem „Let Me”. Polega na szybkim odliczaniu wstecz (5,4,3,2,1), które ma na celu:
- przełamanie paraliżu decyzyjnego
- zapobieganie sabotowaniu własnych działań przez lęk, zwątpienie czy prokrastynację.
- rozpoczęcie konkretnego działania zanim umysł zacznie tworzyć wymówki.
Robbins podkreśla, że ta metoda pozwala odzyskać kontrolę nad impulsami i świadomie podejmować decyzje w czasie rzeczywistym.
3️⃣ Ćwiczenie dystansu emocjonalnego, czy nauka świadomego odpuszczania. W „The Let Them Theory” autorka opisuje ćwiczenie, które pomaga zdystansować się od emocji wywołanych przez innych. Polega na:
- świadomym rozpoznawaniu momentów, kiedy zaczynamy reagować na zachowanie lub opinie innych
- użyciu mantry „Let Them”, aby przypomnieć sobie, że to nie nasza odpowiedzialność
- praktykowaniu uważności, czyli obserwacji swoich emocji bez natychmiastowej reakcji
- celem jest zmniejszenie napięcia, stresu i frustracji wynikających z potrzeby kontrolowania niekontrolowalnego.
4️⃣ Powtarzalność i budowanie nawyków. Robbins podkreśla, że kluczem do trwałych zmian jest konsekwencja i systematyczność w stosowaniu powyższych technik. Nie wystarczy jednorazowe zastosowanie. Ważne jest, by mantra, reguła 5 sekund i ćwiczenia dystansu emocjonalnego stały się automatycznymi reakcjami w codziennych sytuacjach.
5️⃣ Świadome granice i wybór reakcji. Choć nie zawsze przedstawione jako osobna technika, „The Let Them Theory” zachęca do wyznaczania granic emocjonalnych. Dzięki praktyce „Let Them”, czytelnik uczy się, kiedy mówić „nie” własnym wewnętrznym i zewnętrznym presjom, oraz jak wybierać świadome reakcje zamiast działać impulsywnie.
6️⃣ Praktyka wdzięczności i uważności. Choć nie jest to centralny punkt książki, autorka często wskazuje, że świadomość swoich emocji i skupienie na tym, co mamy pod kontrolą, sprzyja praktykom wdzięczności i uważności. To dodatkowy element, który pomaga w budowaniu spokoju i odporności psychicznej.
Każda z tych praktyk jest opisana w książce na przykładach z życia autorki i jest zaproszeniem do codziennej pracy nad sobą. Zachęta do prostoty, ale działania z konsekwencją. Mel Robbins pokazuje, że zmiana nie wymaga wielkich teorii, lecz systematycznych, małych kroków. A to się naprawdę sprawdza!
MOJE REFLEKSJE PO LEKTURZE „THE LET THEM THEORY„
Po przeczytaniu książki Mel Robbins The Let Them Theory czuję, że mam do czynienia z pozycją wyjątkowo szczerym i bezpośrednim głosem w świecie literatury rozwojowej. Styl autorki, pozbawiony zbędnego nadęcia czy przesadnej retoryki, sprawia, że tekst czyta się lekko, ale jednocześnie zyskuje na autentyczności. Robbins nie unika trudnych pytań, ale też nie próbuje niczego komplikować. To podejście, które wiele osób może naprawdę docenić, zwłaszcza jeśli miały dość teoretyzowania i szukają konkretów.
Książkę rekomenduję przede wszystkim tym, którzy czują, że zbyt wiele energii poświęcają próbom kontrolowania innych, a przez to sami stają się zestresowani i sfrustrowani. Dla nich The Let Them Theory jest doskonałym przypomnieniem, że prawdziwą siłę i spokój zyskujemy, kiedy kierujemy uwagę na siebie, a nie na to, co robią lub myślą inni.
Doceniam też prostotę przekazu i powtarzalność mantry „Let Them, Let Me”, która działa jak mentalny kotwica w trudnych momentach. To narzędzie, które łatwo wpleść w codzienną praktykę, co czyni tę książkę praktycznym przewodnikiem, a nie tylko teorią.
Z drugiej strony, nie polecam tej książki osobom, które szukają głębokiej analizy psychologicznej, narzędzi terapeutycznych czy rozbudowanych metod pracy nad traumami i trudnymi relacjami. Jeśli ktoś potrzebuje szczegółowego wsparcia w skomplikowanych sytuacjach życiowych, The Let Them Theory może okazać się niewystarczająca, a nawet powierzchowna.
Podsumowując, Mel Robbins przekazuje ważne przesłanie w sposób bezpośredni, przystępny i praktyczny. Jej książka to świetny punkt startowy do pracy nad sobą, szczególnie dla tych, którzy chcą odzyskać kontrolę nad swoim życiem bez zbędnego komplikowania spraw. To pozycja, którą z czystym sumieniem mogę polecić tym, którzy potrzebują jasnej i skutecznej wskazówki na co dzień. Mi się podobałai daję plus za lekkość przekazu!
WSPÓŁPRACA
Potrzebujesz profesjonalnego wsparcia w zakresie rozwoju mentalnego, osobistego czy umiejętności liderskich? Myślisz o zmianie, a nie wiesz jak i od czego zacząć? Stoisz w miejscu i boisz się zrobić kolejny? A może po prostu chcesz w końcu zacząć robić to, co od lat pozostaje tylko w sferze Twoich marzeń? Chcesz osiągać niezwykłe cele? Nie czekaj – weź życie w swoje ręce!
Zapraszam do współpracy!
Pracuję w biznesie, sporcie, modelingu, z ludźmi mediów, estrady… i nie tylko. Jestem Certyfikowaną Trenerką Mentalną, Licencjonowaną Konsultantką i Trenerką Odporności Psychicznej, Trenerką Biznesu w zakresie Kompetencji Liderskich i Społecznych, Specjalistą Psychologii Sportu i Mistrzostwa. Mentorką umiejętności ludzkich – osobą, która towarzyszy innym w głębokiej zmianie osobistej i zawodowej.
Specjalizuję się w rozwoju umiejętności społecznych (miękkich) i psychologii mistrzostwa. Maksymalizuję potencjał, oswajam wewnętrznych sabotażystów i pomagam osiągać niezwykłe cele, ambitnym ludziom.
Napisz do mnie!
Ⓜ️ hello@magdalenazapadka.com
🌐 www.magdalenazapadka.com
MENTAL PRO • Magdalena Zapadka • Trener Mentalny • Trening Mentalny • Trener Biznesu People Skills • Performance Power Skills Mentor • Rozwój Osobisty • Odporność Psychiczna • Wewnętrzna Siła • Emocje • Stres • Presja • Psychologia Sportu i Biznesu • FRIS • Przywództwo • Zarządzanie Talentami • Budowanie Zespołu • Sukces • Psychologia Mistrzostwa • Potencjał • Komunikacja • Mindset • MTQ Family Group – MTQ48 MTQ48 PLUS MTQ48 SPORT • Nawyki




