Magdalena Zapadka – Trener Mentalny i Biznesu

MENTAL-STRES-EMOCJE-TRENERKA-MENTALNA-LIFE-COACH-MAGDALENA-ZAPADKA-PSYCHOLOGIA-SPORTU-BIZNESU-PRZYWODZTWO-LEADERSHIP

ROZPROSZONY UMYSŁ TO NIESZCZĘŚLIWY UMYSŁ!


Ludzie, inaczej niż zwierzęta, spędzają mnóstwo czasu, myśląc o tym i o tamtym, co wcale się wokół nich nie dzieje, kontemplując zdarzenia, które miały miejsce w przeszłości, czy te, które mogą się zdarzyć w przyszłości albo nie zdarzą się nigdy. „Myślenie niezależne od bodźców” czy „zamyślony, rozproszony umysł” zdaje się być domyślonym trybem funkcjonowania mózgu. Choć taka zdolność jest imponującym osiągnięciem ewolucyjnym, które pozwala ludziom uczyć się, rozumować i planować, nie odbywa się to bez kosztów emocjonalnych. Wiele tradycji filozoficznych i religijnych naucza, ze szczęście można odnaleźć tylko w chwili obecnej, a ich adepci przechodzą trening radzenia sobie z rozproszeniem oraz „bycia tu i teraz”.

Tradycje te sugerują, że ROZPROSZONY UMYSŁ TO NIESZCZĘŚLIWY UMYSŁ. Czy mają rację?

– Killingsworth M.A., Gilbert D.T. w artykule „A wondering mind is an unhappy mind” opublikowanym w Science, jednym z najbardziej prestiżowych i wpływowych czasopism naukowych.



Tym razem poruszę temat radzenia sobie ze stresem, będzie o mindfulness, czyli o stanie uważności i o tym w jaki sposób może nas to wspierać w sportowym czy biznesowym życiu. Jak pomaga osiągnać cele na boisku, macie, w biurze, w życiu. Zostawię Ci także garść praktycznych „uważnych” wskazówek, które nie tylko mogą pomóc radzić sobie ze stresem, lecz także pozwalają na bycie świadomym w życiu.

Jeśli spotkałeś się już z pojęciem mindfulness czy uważności, zapewne wiesz, że dzięki tym technikom można poprawić jakość poprawić koncentrację czy radzić sobie z lękami i stresem, nauczyć się segregować i układać myśli czy zwiększyć kontrolę emocji. Korzyści płynące z praktykowania uważnosci jest wiele, zostały one wielokrotnie udowadniane w różnych aspektach zdrowia i dobrego samopoczucia. Ale czy wiesz, że medytacja może być skutecznym narzędziem wspomagającym sportowców, trenerów i liderów w osiąganiu lepszych wyników i celów.



STRES – NIEWIDZIALNY WRÓG CZY NATURALNY SPRZYMIERZENIEC?


Zaczniemy od tego, co bywa przyczyną naszych katastrof, co najczęściej powoduje, że nam nie idzie, że błądzimy myślami, że nasze ciało dziwnie się zachowuje: stres! Stres: nasza reakcja na walkę lub ucieczkę. A czy można się go, raz na zawsze pozbyć? Zmierzmy się z rzeczywistością i powiedzmy sobie szczerze – stres jest nieunikniony ipodobnie jak strach czy lęk, stres jest niezbędnym elementem przetrwania. To nasz bagaż ewolucyjny, nasze mózgi są tak po prostu przystosowane i dlatego zwracają uwagę na stres. W ten sposób rozpoznajemy i możemy uniknąć niebezpieczeństwa.

Nasi przodkowie doświadczali stresu, gdy stawką było ich życie, w takich momentach stres był jak alert. A dziś ten sygnał ostrzegawczy pozwala uzyskiwać nam dostęp do naszych najbardziej zwierzęcych instynktów przetrwania, aby nas także utrzymać przy życiu. Innymi słowy, stres jest częścią naszej reakcji typu „walcz lub uciekaj” zapewniający nam przetrwanie.

Słowo stres zna każdy, ale czy na pewno wiemy, czym dokładnie jest stres i jak wpływa na nasze życie? Zanurzmy się w tajniki tego zjawiska, by lepiej zrozumieć naszego codziennego towarzysza.

Stres to naturalna reakcja organizmu na sytuacje, które postrzegane są jako zagrożenie lub wyzwanie. To mechanizm obronny, który pomógł naszym przodkom przetrwać w trudnych warunkach. Kiedyś stres uruchamiał się w obliczu realnego zagrożenia, na przykład podczas spotkania z dzikim zwierzęciem. Dziś jest odpowiedzią na trudności w pracy, konflikty w rodzinie czy presję społeczną.

Głównym „sprawcą” stresu w naszym organizmie są hormony, takie jak adrenalina czy kortyzol. Dzięki nim jesteśmy bardziej czujni, nasze ciało jest gotowe do działania – ucieczki lub walki. Serce bije szybciej, mięśnie napinają się, a myśli stają się bardziej skoncentrowane.

Jednak w dzisiejszym świecie rzadko spotykamy się z realnym zagrożeniem. Najczęściej stres jest wynikiem naszych myśli, obaw i oczekiwań. Długotrwałe przebywanie w stanie stresu może prowadzić do wielu problemów zdrowotnych, takich jak choroby serca, nadciśnienie czy problemy z trawieniem.

Warto więc zastanowić się, jak radzić sobie ze stresem. Przede wszystkim ważne jest rozpoznanie jego źródeł. Czy to nadmiar obowiązków w pracy? Konflikty w relacjach? A może presja, jaką wywieramy na siebie, chcąc spełniać oczekiwania innych?

Kiedy już zidentyfikujemy przyczyny stresu, możemy szukać sposobów na jego redukcję. Techniki relaksacyjne, medytacja, aktywność fizyczna czy rozmowa z bliską osobą to tylko niektóre z metod radzenia sobie z tym zjawiskiem.

Pamiętajmy, że stres sam w sobie nie jest zły. To naturalna reakcja organizmu, która ma nas chronić. Problem pojawia się, gdy stres staje się naszym stałym towarzyszem, nie dając chwili wytchnienia.


Stres to złożone zjawisko, które ma zarówno pozytywne, jak i negatywne strony. Kluczem jest umiejętność radzenia sobie z nim i korzystania z jego energii w konstruktywny sposób. Warto inwestować w siebie i dbać o zdrowie mentalne, by stres stał się naszym sprzymierzeńcem, a nie wrogiem.




Stres powinien być potężną siła napędową, a nie przeszkodą!

– Bill Phillip



Zwykliśmy kojarzyć stres z czymś złym, negatywnym, z lękiem i niepowodzeniami. Poświęcamy czas i pieniądze na coraz to wymyślne próby pozbycia się tego „gościa” z naszego życia. Chętnie korzystamy z rozluźniających masaży, dziennego spa, kupujemy zapachowe świece, ćwiczymy jogę, wylatujemy na wakacje jak najdalej od domu i życia zawodowego, aby w końcu konkretnie, uzbrajamy się w coraz to nowsze i wymyślne udogodnienia, które mają umilić nam codzienność i choć trochę zrekompensować ten zabiegany i zapracowany, a czasem i stracony czas. Z pewnością wprowadzając takie „gadżety” czy rytuały powodujemy, że nasze życie staje się łatwiejsze.

A teraz pomyśl – faktem jest, że łatwiejsze życie jest atrakcyjne, ale czy na pewno oznacza to, ze jest to życie bezstresowe?

Owszem, stres może być zły i bardzo zaszkodzić, ale ostatecznie jest konieczny i może mieć nas i nasze życie także wpływ pozytywny. Dlaczego? Bez jakiejkolwiek ilości stresu, nasze umysły, poprzez co także i ciała mogłyby stać się dla nas w pwenym sensie pułapką i zwalczającym się organizmem. Całkowity brak stresu w otoczeniu człowieka w rzeczywistości może spowodować, że mózg sam zacznie ten stres „tworzyć”. Zacznie odczuwać pewne „mrowienie” w związku brakiem tego stymulującego nas bodźca, z nudą, niepokojem gdy nic się nie dzieje, zmęczeniem nicnierobieniem i nieproduktywnością, tak jakby odczucie braku czegoś, marazm.

Jak to dobrze rozumieć? A tak, że stres nas napędza do działania, do myślenia w celu poszukiwania furtki wyjścia, czyli rozwiązań. Można, więc stwierdzić, że bycie bardzo zestresowanym jest tak samo złe, jak i nie odczuwanie stresu. Bywa, że również i w takich przedłużających się sytuacjach bezstresowych musimy poszukiwać wyzwań i sposobów na radzenie sobie z nimi. Tak, na sytuacje bezstresowe też trzeba znaleźć sposób, aby nie zwariować, w przeciwnym razie ryzykujemy zmniejszenie „obrotów” co ostatecznie może prowadzić do wypalenia. No ale tu się zatrzymam i temat wypalenia, nudy, itp. poruszę może kiedyś, przy okazji.

Jak już wcześniej wspominałam, ewolucja zostawiła nam włączony system zaprogramowany na „Walcz lub uciekaj”. I jedyne co tu pozostaje wstawić to słowo niestety. Bo niestety mózg do dziś nie nauczył się rozróżniać prawdziwego niebezpieczeństwa od tego fałszywego.

Prawdziwe niebezpieczeństwo to takie, które może spowodować uraz, kontuzję, uszkodzenie ciała czy prawdziwie odczuwalny ból, podczas gdy niebezpieczeństwo fałszywe ma charakter czysto psychologiczny.

Czym może być prawdziwe i fałszywe niebezpieczeństwo na kilku konkretnych przykładach:

Fałszywe zagrożenie występuje na przykład wtedy, gdy jesteś wściekły, bo popełniłeś błąd podczas występu, zbliża się ważny dla ciebie mecz i czujesz się przytłoczony, że nie udźwigniesz – presja, występuje wtedy gdy pokłóciłeś się z kolegą z drużyny i odczuwasz smutekczy zniechęcenie do niego, albo wykonujesz intensywny trening, itp. – odczucia, myśli, emocje.

Prawdziwe zagrożenie występuje kiedy ulegasz wypadkowi i mas poważne obrażenia ciała, doznajesz kontuzji podczas meczu i masz zerwanie więzadła krzyżowe ale spadasz z dużej wysokości i łapiesz sobie obie nogi,

Jak widzisz, te przykłady w prosty sposób pokazują, że sporą część naszego życia zabierają nam fałszywe zagrożenia, które właśnie powodują, że doświadczymy reakcji walki lub ucieczki, a i tak nic nak naprawdę poważnego się nie wydarza. Podczas tych reakcji jednak mimo wszystko, nasz organizm uwalnia hormony, które przyczyniają się do zwiększenia tętna i powodują znacznie większy stres i straty w naszym organiźmie i systemie nerwowym.

Sportowiec, jak i pracownik dowolnej firmy może, więc stale być pod wpływem dużego stresu zarówno fizycznego jak i psychicznego. Nawet w przypadku wszystkich tych osób, które są przyzwyczajone do funkcjonowania w stresujących sytuacjach, może nastąpić punkt krytyczny, gdy zostanie dołożona jeszcze jakaś dodatkowa presja, może to doprowadzić do obniżenia wydajności, nawet najlepszego lidera. Poprawa swojej gry, osiąganie celów i przechodzenie na wyższy poziom jako sportowiec lub trener jest znacznie trudniejsze, jeśli dźwigasz ciężar nadmiernego stresu, więc pierwszym krokiem do rozpoczęcia medytacji jest często praktykowanie jej, aby pomóc sobie w radzeniu sobie z naprężenie.

Technik jest wiele. Nie sposób ich wszystkich opisać w jednym artykule. Dlatego skupię się dziś na początku, na tym, co każdy, bez względu na dziedzine w której funkcjonyje, może wprowadzić do swojego codziennego życia. Zachęcam do mindfulness, czyli praktyki uważności. Jest ona stosowana przez prawie wszystkich najlepszych, wyczynowych i nie tylko sportowców oraz ludzi, którzy osiągają spore sukcesy w świecie biznesu. Prędzej czy później musieli po nią sięgnąć, gdy wspinając się na swoje wymarzone szczyty, presja była coraz wyższa, a pociąg do sukcesu rozpedzał sie coraz bardziej. W pewnym momencie przyszła ta potrzeba zatrzymania i rozejżenia sie wokoło, przyszła potrzeba, aby nauczyć się zatrzymania, świadomego przeżywania oraz radzenia z dużym stresem i zmęczeniem.




Zamiast odrzucać trudności w pracy jako kłopotliwe przeszkocy, możemy zaakceptować pracę z wszystkimi jej komplikacjami, jako zaproszenie do szerszego i pełnego przebudzenia się. Z tego punktu widzenia ppowstałe problemy nie są uciążliwymi ” progami zwalniającymi” na drodze zwanej pracą ani też demoralizującymi” bitwami, lecz cennymi doświadczeniami, godnymi naszej pełnej mądrości uwagi. Możemy nauczyć się mierzyć „twarzą w twarz” ze wszystkim, co się pojawia – niezależnie od tego, czy jest to doświadczenie rozczarowujące, emocjonujące, dezorientujące czy rutynowe – w pełni i z pewnością siebie.

Jeśli na chwilę zwolnimy i otworzymy się na okoliczności w pracy, odkryjemy, ze ona nieustannie zacheca nas do pomocy, a nie ukrywania się; otwartego słuchania, a nie zamykania się; tworzenia więzi, a nie jej zrywania; doskonalenia umiejętności, a nie ich podważania. W swojej niecierpliwości w oczekiwaniu na sukces oraz stanie się lepszym, szybszym i bardziej dochodowym przegapiamy fakt, że praca – z całą presją i problemami z niej wynikającymi – zachęca nas do większego zaangażowania, pomysłowości oraz obecności tu i teraz. Być może właśnie tego wszyscy tak naprawdę chcemy : po prostu przebudzić sie w pracy.

Zaangażowanie w wykonywaną pracę z inteligencją i bez oporu nie wymaga zmiany całego podejścia do życia. Możemy to zrobić z głową i otwarcie, nie rezygnując z sukcesu i nie ignorujac uczuć bądź ambicji. Potrzeba nam tylko czegoś zaskakująco zwyczajnego: po prostu bycia tym, kim jesteśmy, tam, gdzie jesteśy. Musimy subtelnie przejść od szybkiego dotarcia dokądś do bycia gdzieś w pełni. Dzięki takiemu podejściu nie tylko zyskamy szerszą perspektywę dotyczącą pracy, ale także odkryjemy podstawową prawdę o byciu ludźmi: będąc prawdziwymi sobą w chwili obecnej, w naturalny sposób stajemy się bardziej uważni, czujni, otwarci i niezwykle uzdolnieni.

– Michael Carroll, wieloletni dyrektor korporacyjny, nauczyciel medytacji i buddyjskich zasad stanowiących skuteczne antidotum na najczęściej pojawiające się problemy związane z pracą, pomaga ambitnym ludziom powrócić do równowagi i dobrostanu w dążeniu do sukcesu zawodowego.




JAK ZMNIEJSZYĆ STRES W PRACY?


Poniżej zamieszczam garść wskazówek i sugestii Jona Kabat – Zinna. Są to wskazówki na włączenie uważności w obszar naszych aktywności zawodowych. Jak sugeruje nauczyciel, to od nas zależy czy i z czego skorzystamy, więc warto sprawdzić co będzie dla nas najlepsze. Wybór technik Kabata jest bogaty, przedstawiam je poniżej w oryginalnej wersji tak, jak zapisał je w książce „Życie piękna katastrofa”. Ja, z niektórymi się nie polubiłam, nie zadziałały na mnie, ale to nie znaczy, że w Twoim przypadku będzie podobnie, każdy z nas jest inny.



🔷 Po przebudzeniu poświęć kilka chwil na cichą afirmację postanowienia, że pójdziesz dziś do pracy. Zrób krótki przegląd tego, co będziesz robić, pamiętając, że ten dzień może się ułożyć inaczej, niż zakładasz.


🔷 Włącz świadomość w cały proces przygotowania się do pracy: prysznic, ubranie się, jedzenie, kontakty z bliskimi. Od czasu do czasu postaraj się zestroić z własnym oddechem i ciałem.


🔷 Wychodząc, nie żegnaj się z domownikami „na odczepnego”. Nawiąż z nimi kontakt wzrokowy. Bądź obecny w tych chwilach, zwolnij nieco tempo. Jeśli wychodzisz z domu, zanim inni wstaną, możesz zostawić im kartkę na dzień dobry, wyrazić żywione do nich uczucia.


🔷 Jeśli idziesz pieszo na przystanek, świadomie obserwuj, jak oddycha twoje ciało, w jaki sposób idziesz, stoisz i czekasz, jedziesz i wsiadasz. Idź do pracy uważnie. Postaraj się nie sięgać po telefon komórkowy. Próbuj się wewnętrznie uśmiechać. Jeśli jedziesz do pracy samochodem, zaczerpnij kilka świadomych oddechów zanim odpalisz silnik. Przypomnij sobie, ze wtej chwili zamierzasz wyruszyć do pracy. Przynajmniej w niektóre dni staraj się nie włączać radia. Po prostu jedź i bądź ze sobą, chwila po chwili. Zostaw w spokoju telefon. Kiedy zaparkujesz, poświęć chwilę czy dwie na to, by po prostu posiedzieć w samochodzie i pooddychać. Przejdź do pracy z uwagą. Oddychaj. Jeśli Twoja twarz już się spina, robi się posępna, postaraj się uśmiechnąć albo zdobądź się chociaż na półuśmiech.


🔷 W pracy poświęć czasem chwilę na przyjrzenie się odczuciom cielesnym. Czy w ramionach, twarzy, rękach albo plecach pojawiło się napięcie? W jakiej pozycji siedzisz lub stoisz? Świadomie „wypuść” wszelkie napięcie z wydechem, zamień pozycję na taką, która wyraża równowagę, godność i czujność.


🔷 Jeśli chodzisz do pracy, nie rób tego w stanie napięcia. Poruszaj sie uważnie. Jeśli nie musisz nie śpiesz się. Jeśli trzeba się śpieszyć, bądź tego świadom. Śpiesz się uważnie.


🔷 Staraj się robić rzeczy po kolei, poświęcając im uwagę przez cały czas, nie rozpraszając się, nie pozwalając, by cokolwiec, np. SMS-y czy maile, cie rozpraszało. Badania dowodzą, ze podzielność uwagi i robienie wielu rzeczy na raz nie tylko niezbyt skutkuje, lecz również obniża jakość realizacji wszystkich poszczególnych zadań.


🔷 Jeśli można, rób częste przerwy i wykorzystaj je, by naprawdę sie rozluźnić i odświeżyć siły. Zamiast pić kawę czy iść na papierosa, staraj się wyjść z budynku na trzy minuty, pospacerować albo poćwiczyć oddychanie na stojąco. Inna możliwość to ruchy okrężne ramion i karku przy biurku. Możesz też zamknąć drzwi biura i zrobić pięciominutową medytację, obserwując swoje oddechy.


🔷 Przerwy i porę lunchu spędzaj z ludźmi, z którymi dobrze się czujesz. Jeśli nie, to być może najlepiej będzie spędzać ten czas w samotności. Niekiedy dobrze zrobi ci zmiana otoczenia w trakcie lunchu. Raz czy dwa w tygodniu zjadaj lunch w milczeniu, z pełną uwagą.


🔷 Inna ewentualność to rezygnacaja z posiłku. Wyjdź na zewnątrz i poćwicz, jeśli możesz, rób to codziennie albo chociaż parę razy tygodniowo. Ćwiczenie to znakomity sposób na obniżenie stresu. Wszystko zależy od tego, jak elastyczne są warunki twojej pracy.. Wykonywanie ćwiczeń jest wspaniałym sposobem na rozjaśnienie umysłu, obniżenie napięcia i wejście w popołudniową porę z nową energią. Wiele biur ma obecnie ośrodki „wellnessowe”, które oferują pracownikom programy ćwiczeń zarówno w czasie lunchu, jak i poza godzinami pracy. Jeśli masz okazję do ćwiczeń w pracy, skorzystaj z niej. Nie zapominaj przy tym, że ćwiczenia fizyczne wymagają takiego samego zaangażowania, jak formalna medytacja. Więc ćwicz uważnie. To uważność wszystko zmienia.


🔷 Spróbuj co godzinę zatrzymać sie na minutę i świadomie pooddychać. Znacznie wiecej czasu marnujemy w pracy na śnienie na jawie. Wykorzystaj takie minimedytacje, by zestroić sie z chwilą obecną i po prostu być. Postaraj się wtedy przegrupować siły i zregenerować się. Wystarczy pamiętać, by to zrobić. Nie jest to łatwe, ponieważ bieg wydarzeń porywa nas bardzo szybko.


🔷 Wykorzystuj zwykłe zdarzenia w swoim otoczeniu jako wezwanie do skupienia się i rozluźnienia – dzwonki telefonu, momenty przestoju przy komputerze, zanim rozpocznie się spotkanie, czekanie w kolejce, aż ktoś coś skończy. Zamiast odprężać się „odpływając”, odprężaj się przez dostrojenie.


🔷 Uważnie podchodź do kontaktów z innymi ludźmi. Czy są satysfakcjonujące? Czy pojawiają sie w nich problemy? Zastanów się jak możesz je poprawić. Bądź świadom, kto traktuje cię lekceważąco, albo nieprzyjaźnie. Pomyśl o tym, jak możesz nawiązać z takimi ludźmi lepszy kontakt. Spróbuj odnosić się do swoich kolegów z perspektywy pełni. Zastanów się, jak możesz traktować ich uczucia i potrzeby z większą wrażliwością. Jak możesz pomóc innym, wkładając w kontakt więcej uwagi i serca? Jak świadomość tonu głosu i mowy ciała z twojej strony i ze strony innych może pomóc w lepszej komunikacji?


🔷 Pod koniec dnia zrób przegląd tego, czego udało ci się dokonać, i sporządź listę zadań na następny dzień. Ułóż ją według priorytetów, abyś wiedział, co jest najważniejsze.


🔷 Gdy wychodzisz z pracy, znów śwaidomie obserwuj, jak się poruszasz i oddychasz. Bądź świadom zmiany, którą nazywamy „wyjściem z pracy”. Sprawdź jak czuje się twoje ciało. Czy jesteś wyczerpany? Stoisz wyprostowany czy przygarbiony? Jaki masz wyraz twarzy? Jesteś obecny tu i teraz czy może wybiegasz już myślami do przodu?


🔷 Jeśli korzystasz z komunikacji publicznej, uważnie obserwuj, jak oddychasz, idziesz, stoisz, siadasz. Zwróć uwagę czy sie śpieszysz. czy możesz zwolnić tempo i wziąć „w posiadanie” chwile spedzone między miejscem pracy a domem jak wszystkie inne chwile dane ci w życiu? Bądź świadom, gdy pojawia sie chęć, aby zapełnić je rozmową przez telefon. Postaraj się powstrzymać od telefonowania. Spróbuj spędzić trochę czasu sam ze sobą. Jeśli wracasz samochodem, spędź chwilę, może dwie w medytacji, zanim uruchomisz silnik. Prowadź uważnie. Zostaw telefon w kieszeni, chyba że masz zainstalowany zestaw głośnomówiący i musisz zadzwonić w pilnej sprawie. Czy możesz uświadomić sobie taką decyzję? Czy potrafisz uświadomić sobie odruchy, by zignorować swoją decyzję i zadzownić?


🔷 Przed wejściem do domu uświadom sobie, co właśnie zamierzasz zrobić. Bądź świadom zmiany, którą nazywamy „powrotem do domu”. Postaraj się przywitać domowników uważnie i nawiązać kontakt wzrokowy zamiast jednym powitalnym okrzykiem obwieszczać swój powrót.


🔷 Jeśli można zdejmij buty i zmień ubranie, które nosisz w pracy. Zmiana ubioru mozę dopełnić proces przemiany i ułatwić ci świadome wczucie sie w role domowe, niezwiązane z wykonywanym zawodem. Przezd następnymi czynnościami poświęć kilka minut na medytację.


🔷 Pamiętaj, że prawdziwa medytacja polega na tym, jak przeżywać życie w każdej kolejnej chwili. Dżięki temu wszystko, co robisz, może stać się częścią praktyki medytacyjnej, jeśli tylko jesteś gotów zadomowić się w chwili obecnej, spotkać sie z nią w pełną świadomoscią, w swoim ciele, „pod powierzchnią” myślenia.




PRAKTYKA ANTYSTRESOWA



Kwintesencją pracy nad uważnością jest utrzymanie stanu, w który się wprowadzamy. Należy o nią dbać tak, jak o higienę osobistą, aby stała się dla nas częścią codzienności. Dlatego też, każdego dnia powinno się zarezerwoać czas na tak zwane „czyste bycie”, czyli nie działanie, a układanie głowy i ciała i kluczowe jest tu wyrobienie w sobie nawyku nieustannego powrotu do tego momentu. W przeciwnym wypadku, może nie zadziałać i nie mieć większego sensu.



PRAKTYKA TO NIE PRÓBA!

Słowo „praktyka” oznacza tutaj doskonalenie uważnosci, ale nie chodzi o jego zwykłe znaczenie podejmowania kolejnych prób dla nabrania większej wprawy, aby dobrze wypaść podczas przedstawania albo zawodów.

Praktyka uważności oznacza, że w każdej chwili jesteśmy całkowicie obecni. Ni bedzie żadnego „przedstawiania”. Jest tylko ta chwila. Nie próbujmy niczego polepszać ani gdzieś dotrzeć. Nnie dążymy na wet do szczegółowych wyglądów i wizji. Nie zmuszamy się również do porzucenia osądów, do osiągnięcia spokoju albo relaksu. W żadnym razie nie pobudzzamy samoświadomości ani nie skupiamy się na własnych troskach. Zamiast tego jedynie zachęcamy siebie do w pełni świadomego spotkania z obecną chwilą, by najlepiej, jak potrafimy, zrealizować stan ciszy, uważności i spokoju, właśnie tutaj i właśnie teraz.

Oczywiście, gdy podtrzymujesz praktykę i właściwy rodzaj stałego lecz łagodnego wysiłku, cisza, uważność i spokój rozwijają się i pogłębiają same. Dzieje się to za sprawą twojego postanowienia, by trwać w spokoju i obserwować bea reagowania i osądzania. Urzeczywistnienia i wglądy, głębokie doświadczenia spokoju i radości pojawią się napewno. Ale nie słuszne byłoby twierdzenie, że praktykujemy po to, by osiągnąć te doświadczenia albo że im jest ich więcej, tym lepiej.

Istotą uważności jest jest praktykowanie dla samej praktyki i przyjmowanie każdej chwili tak, jak przychodzi – przyjemna czy nieprzyjemna, dobra czy zła lub odpychająca – a potem pracowanie z nią, ponieważ to właśnie ona jest obecna teraz. Przy takiej postawie samo życie staje się praktyką. Wtedy zamiast mówić, że wykonujesz praktykę, lepiej byłoby powiedzieć, ze praktyka stwarza ciebie albo że samo życie staje się twoim nauczycielem medytacji i przewodnikiem.

– dr jon Kabat-Zinn, założyciel i kierownik Kliniki Łagodzenia Stresu w Ośrodku Medycznym Uniwersytetu Massachusetts i profesor nadzwyczajny na Wydziale MEdyzyny Behawioralnej i Zapobiegowej, który między innymi ćwiczył w uważności grupy sędziów, olimpijczyków czy pracowników służby medycznej.




Źródło:

* Killingsworth M.A., Gilbert D.T. „A wondering mind is an unhappy mind”, „Science”, 2010; s. 330-932

* Jon Kabat-Zinn. Życie piękna katastrofa. Madrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, choroby i ból. Wydawnictwo Czarna Owca. Warszawa 2018. Wydanie zmienione i rozszerzone.

* Jon Kabat-Zinn. Gdzekolwiek jesteś bądź; Przewodnik uważnego życia. Wydawnictwo Czarna Owca. Warszawa 2018.

* Michael Carroll. Minfulness w pracy. 35 praktycznych buddyjskich zasad osiągnięcia harmonii i jasności umysłu. Wydawnictwo SAMSARA, Białystok 2016.






WSPÓŁPRACA

Potrzebujesz profesjonalnego wsparcia? Myślisz o zmianie w życiu zawodowym lub osobistym? Stoisz w miejscu i boisz się zrobić kolejny? A może po prostu myślisz o rozwoju osobistym, bo chcesz zacząć robić to, co od lat pozostaje tylko w sferze Twoich marzeń?


Znam się na tym jak mało kto! Pracuję w biznesie i profesjonalnym sporcie. Jestem Certyfikowaną Trenerką Mentalną, Licencjonowaną Międzynarodową Konsultantką i Trenerką Odporności Psychicznej, Trenerką Biznesu w zakresie Kompetencji Liderskich i Społecznych oraz Life Coach. Mentorką towarzyszącą w głębokiej zmianie osobistej.

Specjalizuję się treningu mentalnym, psychologii mistrzostwa oraz rozwoju umiejętności liderskich. Maksymalizuję potencjał, oswajam wewnętrznych sabotażystów i pomagam osiągać niezwykłe cele, niezwykłym ludziom. Szczególnie cenię sobie pracę z ambitnymi kobietami, które chcą od życia więcej!


Napisz do mnie. Porozmawiajmy!

hello@magdalenazapadka


Subscribe
Powiadom o

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Scroll to Top