Magdalena Zapadka – Trener Mentalny i Odporności Psychicznej | Ekspert Rozwoju Potencjału i Psychologii Mistrzostwa w Biznesie i Sporcie

SAMOTNOŚĆ-NA-SZCZYCIE-MANAGER-LIDER-TRENER-SPORTOWY-TRENERKA-MENTALNA-MAGDALENA-ZAPADKA-LEADERSHIP-PRZYWÓDZTWO-MENTORING

„Nie mam z kim, pogadać o moim zespole… Sama niebardzo sobie radzę… Potrzebuję coś głośno przemyśleć, aby zrozumieć…” To słowa, które słyszę dość często od managerów i trenerów sportowych. Zastanawiasz się pewnie czy to możliwe, aby liderzy zespołów, którzy na codzień otoczeni są ludźmi, często tworzący zgrane zwycięskie drużyny mogą czuć się „osamotnieni”?

Tak, mogą i faktem jest, że często tak się czują. Częściej spotykam się z tym w świecie biznesu, jednak liderów sportowych, zwłaszcza zawodowych, także to nie omija i dość często poruszamy te kwestie z osobami, które zgłaszają się do mnie na konsultacje.


Usłyszałam kiedyś takie mądre zdanie, że każdy ma swój szczyt marzeń, lecz jak na niego wejdzie, to nie każdy potrafi znaleźć tam szczęście. Niestety, nie pamiętam kto to powiedział i nie podam nazwiska autora, lecz nieśmiało pozwalam sobie je tu przytoczyć, gdyż doskonale obrazuje samopoczucie osób, które zajmują strategiczne, liderskie stanowiska lub osiągnęły sukces i pomimo, iż otoczeni są ludźmi czują się osamotnione.

Jestem trenerem i mentorem ludzi sportu z zamiłowania, wykształcenia i praktycznego doświadczenia. Jestem także doświadczonym managerem zarządzającym ludźmi, znane są mi więc dość dobrze bolączki szefów i osób prowadzących drużyny. W swoim doświadczeniu zapisało się wiele fajnych sukcesów, lecz i sporo niepowodzeń, dlatego łatwo mi znaleźć nić porozumienia i przestrzeń do rozmowy z kimś, kto mierzy się z podobnymi dylematami. Kiedyś miewałam podobne odczucia, dziś już wiem jak sobie z nimi radzić.

Współpraca z trenerami sportowymi pozwala mi obserwować i wspierać ich w codziennych zmaganiach związanych z budowaniem zespołów, zaufania i rozwoju zawodników, lojalności wobec przełożonego czy presji wyniku. Funkcja ich połączona jest z nieustanną zmianą, towarzyszącą presją czy niepewnością. To codzienne dokonywanie wyborów, decyzyjność, odpowiedzialność za ludzi i ich wyniki, a z drugiej strony spełnianie oczekiwań i wypełanianie planów ustalanych przez prezesów. Nagromadzenie tych czynników powoduje, że w sporcie również spotykam się z tak zwanym zjawiskiem osamotnienia, nazywanym smotnością na szczycie.


Prawdziwy przywódca ma pewność siebie, by działać samotnie, odwagę, by podejmować trudne decyzję i współczucie, by słuchać potrzeb innych.

– Douglas MacArthur, amerykański generał armii



Jak to możliwe, aby lider, otoczony ludźmi czuł się osamotniony? W zespole czy klubie pełnym ludzi?

Możliwe i jest to jest fakt wynikający z wielu względów, mówimy tu o szczególnym, bynajmniej nie fizycznym rodzaju odizolowania lidera drużyny czy trenera. Najczęściej jest to poczucie braku „przestrzeni” do szczerej rozmowy z kimś, z kim może poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania, komu może wyrazić soja szczerą opinię czy porozmawiać i spróbować rozwiazać problemy zwiazanych z zarządzaniem zespołem. Pomimo, iż w zespole którzy tworzy łatwo znaleźć zaufane osoby, z którymi bez obaw może porozmawiać, z różnych powodów tego nie robi. Często nie może tego robić ze względu na zachowanie tajemnicy służbowej czy lojalności wobec członków teamu i przełożonych, czasem obaiwa się utraty autorytetu, a bywa, że sytuacja wymaga podjęcia decyzji w samotności, zwłaszcza tych personalnych. Nie chce także obarczać swoimi problemami ludzi ze sztabu, przełożonych, jak również nie chce przenosić ich do przestrzeni rodzinnej. Walczy, więc sam próbując w samotności ułożyć swoje strategie, pomysły czy wyzwania. W pracy i po pracy towarzyszy gonitwa myśli, pietrzą się troski, pojawia się przytłoczenie i zmęczenie psychiczne co właśnie najczęściej może potęgować pouczucie samotności. Jest z tym wszystkim po prostu sam.


Stanowisko liderskie, a trener bezdyskusyjnie takim jest, wymaga odporności psychicznej, pewności siebie w podejmowaniu decyzji, odpowiedzialności czy odwagi do wprowadzania zmian. To funkcja, gdzie trzeba iść z ludźmi dalej, mieć ambicje i chcieć osiągać więcej, nie bać się ryzyka, odważnie podchodzić do wyzwań i ponosić konsekwencje, nie zawsze tylko za swoje działania. Trzeba umieć radzić sobie z przegranymi i porażkami, warto więc nauczyć także się radzić sobie z samotnością, na którą w jakimś sensie skazuje ta rola.


Bywa, że sytuacji nie poprawiają wciąż istniejące teorie, uprzedzenia i stereotypowe myślenie, według których trenerzy świadomie budują dystans i izolują się od drużyny. Nadal krążą teorie, że niemożliwe jest budowanie bliskich i życzliwych relacji z zawodnikami, korzystanie z nieformalnej komunikacji i jednocześnie sięganie po wysokie cele i zwycięstwo. Nadal spotyka się wiele mitów, związanych z zarządzaniem zespołem, takich jak twarda dyscyplina podstawą sukcesu czy fakt, że jako trener muszę być twardy, niezłomny i zawsze świetnie sobie radzić – nienaganny wzór do naśladowania. Podobno, nie wypada opowiadać o swoich problemach i życiowych porażkach, gdyż okazuje sie w ten sposób słabość. To właśnie są zachowania, które nie tylko nie wspierają, a wręcz blokują i zamykają relacje, tworzą dystans. To także czynnkini, które mogą mieć wpływ poczucie osamotnienia.


Co zrobić, aby pozbyć się tego uczucia, stanu?

Człowiek potrzebuje drugiego człowieka a najprostszym sposobem zmniejszającym osamotnienie jest… zwykła rozmowa, po prostu. Już samo opowiedzenie komuś o problemie z którym się mierzymy przynosi ulgę i jest pierwszym kroku na drodze do znalezienia rozwiązania. Nieformalna rozmowa z osobą, którą darzymy zaufaniem zawsze dobrze wpływa na nasze samopoczucie i działa oczyszczająco na głowę.

Jeśli nie zmagamy się z żadnym zaburzeniem czy chorobą natury psychicznej, to nie potrzebujemy psychologa. Potrzebujemy natomiast rozmówcy, który posiada pewien zestaw umiejętności, dzięki którym poczujemy się bezpiecznie. Idealnym kompanem w rozmowie jest ktoś, kto potrafi słuchać bez oceniania, dba o dyskrecję, akcetuje nas takimi, jakimi jesteśmy i przede wszystkim wie jaką rolę pełni w tym czasie. Jeśli w swoim środowisku nie mamy nikogo takiego, warto poszukać niezależnego konsultanta. Można podjąć współpracę z mentorem, trenerem mentalnym, coachem czy psychologiem. Możliwości jest naprawdę wiele.


Kiedy warto szukać powiernika i wsparcia drugiej osoby?

🔹Kiedy potrzebujemy zaufanego partnera do rozmowy. Kogoś, kto stworzy bezpieczną przestrzeń do pogadania o życiu zawodowym, często także osobistym. Nie musi to być osoba z naszej dziedziny, która ją szczegółowo zna, wystarczy, że potrafi słuchać, nie ocenia, niekrytykuje, ktoś kto potrafi budować mniej formalne relacje oraz z otwartością dzieli się swoimi sprawdzonymi praktykami.

🔹 Kiedy uczymy się nowych umiejętności, rozwijamy kompetencje. Poprzez regularne rozmowy i otrzymywane informacje zwrotne odkrywamy siebie, poznajemy swoje silne strony czy rozwijamy samoświadomość.

🔹 Kiedy przechodzimy przez zmianę i potrzebujesz kogoś, kto będzie nam towarzyszył. Boimy się zmian, często nas paraliżują i odbierają chęć działania. Mentor będzie Ci w tej zmianie towarzyszył wspierając na bieżąco merytorycznie i emocjonalnie.

🔹 Kiedy nie chcesz pozostać samemu z trudnościami, przez które przechodzimy. Nie zawsze chodzi o znalezienie właściwego rozwiązania, często o obecność kogoś zaufanego, uważność na nasze potrzeby i wartości oraz kogoś z ludzką empatią, kto po prostu zrozumie naszą perspektywę. Dobra relacja wzmacnia czoła problemom i pozwala na bezpieczną komunikację, kiedy brakuje równowagi i spada energia do działania. Taka relacja umożliwia też otrzymanie szczerej informacji zwrotnej, która to często moze być impulsem do zmiany, działania lub dalszego rozwoju.


Stanowiska liderskie często przytłaczają decyzyjnością, odpowiedzialnością czy presją. Zdarzają się takie chwile, że bardzo trudno jest radzić sobie samemu. Sesja z odpowiednim mentorem, trenerem czy inną osobą to możliwość rozmowy z kimś, kto zna sytuację osób obciążonych mentalnie stanowiska oraz rozumie problemy związane z pojawiającymi się wyzwaniami. Trzeba zdać sobie sprawę z samotności lidera, który nie może, a czasem nawet nie powinien szukać pomocy wśród osób z najbliższego otoczenia, wśród ludzi z którymi pracuje czy we własnym domu. Warto podejmować indywidulaną współpracę, która nie jest terapią, tylko rozmową z drugim człowiekiem, który zrozumie. Z kimś, kto ma podobne doświadczenia, doświadczył smaku sukcesu, jak i goryczy porażki, komu dobrze znane są zagadnienia i wyzwania, z którymi się mierzy.

Kluczowe jest znalezienie odpowiedniej osoby, która zbuduje z nami bezpieczną przestrzeń do dyskusji, pomoże zrozumieć nam nasze emocje, poukładać myśli czy wyzwoli energię do dalszego działania. Warto mieć kogoś, kto będzie motywatorem i naszym cichym fanem. Komu będzie zależało na naszym sukcesie tak, jak nam zależy na sukcesach naszych zawodników.



Zdjęcie📷:

True Photo Agnieszka Żukowska || biuro@agnieszkazukowska.com || facebook.com/truephotoagnieszkazukowska



Subscribe
Powiadom o

5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Piotr, Trn.
2 lat temu

Presja trenera sportu w niektórych dyscyplinach jest naprawdę wysoka. Ludzie myślą, że sport to bajka albo że da się dzięki niemu oczyścić głowę. Im wyżej byłem tym więcej trudności miałem, a najwięcej z mentalem, ciężko było to samemu ogarnąć. Z dołu masz zawodników, którymi musisz się zająć i cierpliwie rozwijać, a z góry prezesa który chce tylko medali, bo to przecież jego biznes. O włos byłem od wypalenia.

Jacek
2 lat temu

Jestem menedżerem długo. Kilka lat temu też się bardziej przekonałem do mentoringu i pracy 1:1. Często jest u mnie nie tak i czuję się źle, faktycznie tak samotnie, bo nie chcę z nikim o moich ludziach rozmawiać, ale z tym właśnie pracuję od czasu do czasu z Mentorem. Jest profesjonalistą, ale nie psychologiem. Nie jestem chory tylko czasem zagubiony, zestresowany i przeladowany, a do tego nie potrzeba do tego żadnej terapii, czy psycholecznictwa. Od siebie mogę tylko polecic wszystkim kierownikom taką formę rozmowy i refleksji dla własnego zdrowia i spokojnego życia rodzinnego.

Magdalena Zapadka
2 lat temu
Reply to  Jacek

Dzień dobry Panie Jacku, zgadzam się z Panem. Zdrowy rozsądek, słuchanie drugiego człowieka i elastyczność! W procesie mentoringu czy treningu mentalnego nie zawsze chodzi o to, aby wypracować rozwiązanie czy zmierzyć się z wyzwaniem. Czasem przybiera on formę zwykłej rozmowy oraz daje przestrzeń do autorefleksji i usłyszenia siebie. Dziękuję za komentarz. PS. Ja także mam swojego mentora i bardzo sobie cenię te cotygodniowe spotkania. Pozdrawiam 🙂

Tomek
2 lat temu

Też polecam pracę z doświadczonym mentorem, który nie jest związany z klubem ale ma doświadczenie w zarządzaniu ludźmi. Można o wszystkim porozmawiać i parę tematów wypracować człowiekowi od razu lżej na wątrobie.

Magdalena Zapadka
2 lat temu
Reply to  Tomek

Dziękuję Panie Tomku za komentarz. Zgadza się, jeśli znajdziemy odpowiedniego partnera do rozmowy i rozwiązanie na każde nurtujące wyzwanie się pojawi. Pozdrawiam!

Scroll to Top